Myślałam, że podzielę się z Wami moimi najgorszymi katastrofami randkowymi. Pierwszy dotyczy tego, jak rzuciłam totalnie hottie podczas pierwszej randki.

The Milk Man


Wpadliśmy na siebie w autobusie. Mówiąc dokładniej, autobus nocny linii https://opowiadania-erotyczne.pl . A dokładniej, około drugiej w nocy, po tym, jak mój makijaż rozmazał się wszędzie po tańczeniu przez całą noc. Był mieszanką uroczego i przystojnego, co zwykle wygląda tylko na lalce Kena, więc kiedy poprosił o mój numer, pomyślałem, że tak. Mogłabym go zignorować lub zablokować, gdyby stało się to dziwne. To jest moje uzasadnienie, gdy zaczynam widzieć kogoś nowego, ale nie o to chodzi.

Poszliśmy na herbatę, a pierwsza randka rozpoczęła się bez żadnych problemów, z dużą ilością punktów na jego korzyść. Nadal miał nienaganny gust w ubraniach, a ja martwiłem się tylko 10%, że jest gejem – 30 punktów. Miał stabilną, dobrze płatną pracę, która mu się podobała – 40 punktów. Był słodki, miły, zabawny, a uosobienie dżentelmena – 50 punktów. „Więc dlaczego na świecie miałbyś go rzucić?” Słyszę, jak niektórzy z was krzyczą.

Cóż, ponieważ nasza randka dramatycznie spadła, kiedy wlał mleko do herbaty.

Rozumiesz, że to by mnie nie zniechęciło, ale od razu wywróciło mu to żołądek. Nie tolerował laktozy! I powiedział mi to, obserwując, jak wlewam mleko do mojego i zastanawiał się na głos, czy powinien zrobić to samo. A kiedy delikatnie zapytałem go, dlaczego miałby robić coś takiego, jeśli nie toleruje laktozy, wlewał mleko i zaczął popijać.

W porządku, w tym momencie przez mój umysł przeszło kilka myśli.

Nie musisz robić wszystkiego, co ja, aby cię polubić!

Nie wlewanie mleka do herbaty nie jest częstym przełomem!

Czy on naprawdę nie toleruje laktozy?

Może… przesadzał?

Data była w porządku… aż wróciliśmy do metra, kiedy to, co musiało się wydarzyć, wydarzyło się. Więc tak swobodnie, jak to możliwe, zasugerował, abyśmy zatrzymali się u jego przyjaciela.

Tam zbudował całą historię miłosną z łazienką swojego przyjaciela, a ja niezręcznie spędzałem czas z przyjacielem. I matka przyjaciela. I oczywiście siostra przyjaciela. Był też zaangażowany pies. Zupełnie niezręcznie!

Gdy miałem już nazwać to „odejściem”, Książę Urok przestał flirtować z Toaletą, pojawił się i zaczął ze mną flirtować. Świetnie w teorii, tyle że bardziej mówił o mnie do swojego przyjaciela… przede mną.

„Emma jest taka słodka.”

„Jest taka miła, prawda?”

„Czy ona nie jest ładna?”

Nie jestem pewien, kto był bardziej niewygodny, przyjaciel czy ja. W każdym razie Prince w końcu wrócił na tron, a jego przyjaciel pośpiesznie zapewnił mnie, że Urocze zwykle tak nie było. I całkowicie nie oczarowany, zarezerwowałem to stamtąd.

Tak, tak, w zasadzie złapałem księcia z czarnymi spodniami. I nie, nigdy nie byłam z nim na innej randce. Nawet kiedy napisał do mnie SMS-a w Walentynki. Potem tuż przed Wielkanocą. Potem znowu w Święto Dziękczynienia. I tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Nie mam od niego wiadomości, więc może znalazł swoją równie nietolerancyjną laktozę Księżniczka z bajki. Mam nadzieję!

The Student Crush


W przypadku mojej drugiej historii chciałbym przewinąć całą drogę do czasów studenckich. Wyobraź sobie pokręconą, ale ładną, nieśmiałą, ale mało nudną dziewczynę w wieku 17 lat, gotową do odkrywania romansu, znajdź „ONE” i łatwo się uspokój. Czy byłem naiwny? Bardzo tak. Czy flirtowałam ze słodkim złym chłopcem? Tak. Ten, który już miał dziewczynę? Tak… ale, hej, mogę przyznać, że nie jestem idealny! Właśnie dlatego idziemy tą drogą. A przynajmniej ja jestem, a ty nieco ślepo podążasz. Uważaj tylko na to drzewo!

Jeden szczególnie niezapomniany zły chłopiec nazywał się Bradley. I myślałem, że flirt idzie całkiem nieźle, dopóki jego przyjaciel, którego nazywam Niezręcznym Adrianem, podszedł do mnie i poprosił, żebym się wycofał. Zrobiłem to z wielkim upokorzeniem, chociaż nie byłem do końca pewien, dlaczego pytał.

Wkrótce odkryłem powód, kiedy następnym razem Niezręczny Adrian, Bad Boy Bradley i ja spędziliśmy wolny czas.

Widzisz, nie wiedząc o mnie, Niezręczny Adrian miał do mnie uczucia. I ciągle powtarzał mi, jak się kocha, przed moją sympatią, Bradley. Jakbyśmy się umawiali!

Rzeczy takie jak: Kochanie, kiedy znów cię widzę? Kochanie, dzisiaj wyglądasz tak ładnie. Tak, powiedziałem Bradleyowi o nas, nie wstydź się!

Byłem tak zmieszany, że tak naprawdę nie byłem w stanie zebrać dużej obrony. Lub kontratak. A w ogóle jakieś słowa. Ale, hej, z perspektywy czasu, może Niezręczny Adrian od zawsze chciał mnie dla siebie i miał nadzieję, że to był sposób, aby mnie przekonać? Kto wie?

Wiem tylko: mężczyźni są dziwnymi stworzeniami i należy do nich podchodzić z najwyższą ostrożnością. Bez pieszczot, bez karmienia ich przekąskami i na pewno bez bezpośredniego kontaktu wzrokowego. Może właśnie dlatego Niezręczny Adrian mnie chciał: w końcu nakarmiłem go jego pierwszą klementynką. Widziałem, że martwiłem się, że się skrzywdzi.

Kilka innych spotkań
Można by pomyśleć, że poczucie humoru zwróciłoby moją uwagę od właściwego typu faceta. I że „Jeden” sprawi, że wszystkie te stwory znikną jak spełnienie marzeń. Przynajmniej tak myślałem.

Ale okazuje się, że moje poczucie humoru nie zawsze zdobywało tak duże uznanie lub miłość od mężczyzn, jak się spodziewałem. Na przykład:

Kiedy byłem na imprezie jockowej i odstraszyłem wszystkich mężczyzn ode mnie. W jaki sposób? Łatwy. Powiedziałem ciekawe rzeczy, żartowałem i miałem własne zdanie. Wielkie nie nie. Najwyraźniej duże wyłączenie.
Czas, gdy flirtowałem z tym facetem, którego poczucie humoru obejmowało tylko gry słów. Ooooo, nie uważał mnie za bardzo zabawnego i zajęło mi co najmniej 10-15 minut, aby przyswoić sobie każdy ze swoich żartów. Powiedzmy, że moja umiejętność gry w kalambury jest odpowiednikiem umiejętności kota: po prostu nie ma w tym gówna. A jeśli nie rozumiesz mojego porównania, porozmawiaj z właścicielem kota. Powiedzą ci, co jest grane. I nie, nie jestem kotką damą. W każdym razie jeszcze nie…
Czasy, w których byłem widmem. To znaczy, nie wiem, czy moje poczucie humoru jest powodem, dla którego wpadłem w duchy, ale każda hipoteza jest tak dobra, jak następna, prawda?
Tak, poczucie humoru nie służyło mi dobrze. Nie uderza też bezpośrednio w facetów. Nie czeka też na faceta, który mnie uderzy. Ani też… nic, naprawdę.

Czego się nauczyłam
Doświadczenie nauczyło mnie kreatywności, dlatego teraz mam cały arsenał narzędzi randkowych, który obejmuje:

Peleryna-niewidka „Ups, mój telefon nie działa poprawnie”.
My Fictional BoyfriendTM dla zbyt upartych przechodniów.
Moja zdezorientowana maska wyrazu twarzy, gdy jestem proszony o „wskazówki”. W pakiecie bonusowym zawiera własną encyklopedię fikcyjnego języka, który składa się głównie z kompletnego bełkotu. Ponieważ mogę twierdzić, że nie mówię po angielsku, hiszpańsku ani kolesiu, kiedy muszę.
Mój zaufany rower, kiedy pracuję do późna. Ach, radość z bzykania przez czarodziejów, którzy chcą mnie oczarować do swoich łóżek! I tak, podważyłem ryzyko jazdy w ciemności, a nie ryzyko zaczepienia, dziękuję bardzo. Chyba wiem, jakie ryzyko wolałbym podjąć.
Moja ostatnia reguła: wykorzystanie mojej torebki (która waży kilka ton, ponieważ tak, jestem kobietą) jako średniowiecznej broni zagłady.
A jak ostatnio wyglądało moje życie randkowe? Powiedzmy, że było kilka więcej upadków niż wzlotów, kilku książąt, którzy nie odważą się wspomnieć, kilku biedaków, których nie jestem pewien, czy chcę pamiętać, i kilka dobrych przerw między ciszą i spokojem.

Umawiałam się także z trzema osobami, które zostały adoptowane, i prawie czwartą. Nie jest to w żadnym razie kryterium, którego szukam w swoich datach – to chyba dziwny zbieg okoliczności ze wszechświata. Tak jak wtedy, kiedy podkochiwałem się w trzech chłopcach o imieniu Chris z rzędu. Nie jest to również wymóg, na wypadek, gdyby ktoś pytał.

Jestem prawie gotowa nazwać swoje życie randkowe dobrze i naprawdę martwy… ale wciąż mam nadzieję. „Niektórzy” to bardzo operatywne i bardzo niepewne słowo.

Ale spójrz, jeśli istnieje prawdziwy wynos dla wszystkich moich wędrówek, to jest to: Książęta i Księżniczki wszędzie, nie dodawaj mleka do herbaty i nie próbuj porywać miłości osoby. Proszę. Ktoś kiedyś będzie cię kochał takim, jakim jesteś. Na razie niektórzy z nas nazywają to rodziną, zwierzętami domowymi i przyjaciółmi. Ale kto wie, co będzie dalej?


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *